Tuffy - Literackie podróże

Idź do spisu treści

Menu główne:

Tuffy

Literackie gawędy
                                                                                                                                         Gawęda trzecia                                                                                                                           


Mimo iż kot to uosobienie niezależności i tajemniczości jego relacje z ludźmi nabrały cech symbiozy. Jeśli jest dobrze traktowany, przywiązuje się do swego opiekunai na swój powściągliwy sposób okazuje mu przyjazne uczucia. Przykładem takiego kota jest bohater książek Anne Fine (1) Dziennik kota mordercy i Powrót kota mordercy. Obie książeczki wydało w 2006 roku Wydawnictwo Nasza Księgarnia.
No już dobra, dobra. No to mnie powieście. Zabiłem ptaka. Do licha. Jestem kotem. (2) - tak rozpoczyna się Dziennik kota mordercy. Właściwie to nie powinno się czytać cudzych dzienników czy pamiętników, ale ten jest wyjątkowy, bo koci. Poznajemy siedem dni z życia tłuściutkiego, troszkę zuchwałego, ale bardzo sympatycznego Tuffego. Dlaczego więc nazwano go mordercą? A dlatego, że przyniósł do domu martwego ptaszka, myszkę i królika sąsiadów (każdego dnia przynosił inne zwierzątko). Oburzony nie rozumie dlaczego Ellie i jej rodzice nie cieszą się z takiego prezentu i dlaczego wybucha wielka awantura. Przecież on ma takie same prawa jak inni - Jęki, jęki, jęki, jęki. Nie wiem, po co w ogóle trzymają kota, skoro cały czas tylko narzekają. (3)
Tuffy, to kot z charakterkiem. Pewny siebie, czasami troszkę niegrzeczny, ironiczny, łamiący wszelkie obowiązujące zasady. Mistrzowskim popisem Tuffego była wizyta w gabinecie lekarskim, którą wszyscy na długo zapamiętają: zwierzęta w poczekalni (połowę z nich zastraszył), panienka w rejestracji, którą opluł, ale dlaczego powiesiła na jego klatce tabliczkę OSTROŻNIE, no i oczywiście weterynarz, któremu zdemolował gabinet.
Swoją filozofię życiową Tuffy prezentuje w drugiej części, czyli Powrót kota mordercy - My, koty, nie pałętamy się pod waszymi nogami jak psy i nie robimy tego, co się nam każe, gapiąc się wiernie w wasze oczy i zastanawiając, czy gdzieś w pobliżu nie ma jakiegoś kapcia, którego moglibyśmy wam podać. My, koty, żyjemy własnym życiem; ja lubię żyć swoim. (4)
Tuffy jest bardzo szczęśliwy, ponieważ czeka go tygodniowe lenistwo w ogrodowych rabatach na słońcu bez wrzasków mamy, bez zrzędzenia ojca, bez głaskania i poklepywania. Troszkę się rozczarował, kiedy usłyszał kto się ma nim opiekować. Oczywiście można się domyślać, że nasz bohater i tym razem solidnie narozrabia, ale nie martwmy się, bo jak to u kotów bywa "spadł na cztery łapy". Tuffy chodzi własnymi drogami i nie uznaje żadnych zasad. Nie rozumie, że postępuje źle i nie ma poczucia winy (w ludzkim tego słowa znaczeniu). Prowadzi z ludźmi taki swoisty dialog. Jego wypowiedzi są zuchwałe, ale zabawne. Wydaje się, że doznaje przyjemności w tej niemej polemice. Jest szczęśliwy, gdy zwraca się na niego uwagę, ale musi się to odbywać na jego zasadach - przecież on jest kotem.
Skoro ma tyle wad, powinien być więc bohaterem negatywnym - nic podobnego, wzbudza ogromną sympatię. Sprawia, że książeczki czyta się szybko i przyjemnie. Tuffy jest kotem, którego nie sposób nie polubić i nie jest negatywnym wzorcem dla młodego czytelnika. Dodatkową atrakcję sprawił nam Steve Cox. Jego czarno-białe rysunki idealnie odzwierciedlają i uzupełniają tekst.

(1) Fine Anne - angielska pisarka, autorka wielu nagrodzonych książek dla dzieci i dorosłych.
(2) Finne A., Dziennik kota mordercy, Warszawa, Nasza Księgarnia, 2006, s. 5.
(3) Tamże, s. 9.
(4) Finna A., Powrót kota mordercy, Warszawa, Nasza Księgarnia, s.5.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

 
 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego